Hasło „Pięknie to narysowałaś” to nie jest dla mnie komplement.

| Brak komentarzy

Jadźka Rysuje na TEDxGdynia

Kiedy wykonuję Zapis Graficzny np. podczas konferencji, to jest to dla mnie normalne, że w czasie przerw, czy to na koniec wydarzenia, podchodzą do mnie uczestnicy. Najczęściej po to, żeby z bliska zobaczyć moją pracę i/lub zrobić jej zdjęcie (wiadomo, zawsze lepiej mieć swoje zdjęcie na swoim sprzęcie, niż czekać na organizatora 😉 ).

 

I część z tych osób zawsze chwile ze mną porozmawia. O konferencji (jeśli jesteśmy akurat na konferencji), o tym, co przed chwilą było prezentowane, no i oczywiście o mojej pracy. Jeśli mają jakieś pytania, to zazwyczaj pytają mnie:
  • o to, czym właściwie jest ten Zapis Graficzny, czy też Graphic Recording,
  • czy i gdzie będzie udostępniona wersja elektroniczna moich prac,
  • o to, gdzie ja się tego nauczyłam,
  • czy oni też mogą się gdzieś tego nauczyć,
  • gdzie jeszcze można wykorzystać Zapis Graficzny.

 

I o ile nie jestem w biegu, w trakcie przerwy, podczas której potrzebuję skorzystać z WC, coś zjeść, napić się wody, czy pouzupełniać i dokończyć moją pracę, z przyjemnością odpowiadam na każde pytanie i wątpliwość.

 

Bardzo chętnie przyjmuję też komplementy (wiadomo!) i staram się docenić każdy, nawet ten najdrobniejszy. Ale muszę Ci powiedzieć, że jest jeden rodzaj komplementów, którego w kontekście Zapisu Graficznego nie lubię. Pomyślisz, jak można nie lubić komplementów! Każdy przecież je lubi! Owszem, jeśli jest nie tylko szczery (btw. jak można dawać nieszczere komplementy?), ale przede wszystkim dotyczy np. sedna mojej działalności. Jasne, jeśli podejdziesz i na widok mojego zapisu, powiesz mi „Ale pięknie rysujesz” (bo np. uważasz, że Ty rysujesz średnio – jak, niestety z moich obserwacji wynika, twierdzi większość Polaków), to ja to przyjmę i podziękuję. I jednocześnie dwa razy zastanowię się, czy aby na pewno moja praca spełniła tutaj swoją rolę.

 

Już piszę dlaczego.

 

Bo przy tworzeniu Zapisu Graficznego, nie chodzi o to, żeby stworzyć super-hiper kolorowe i rysunkowe podsumowanie tego, o czym przed chwilą mówili prelegenci. Bo w najgorszym przypadku może się okazać, że nikt nie potrafi tego odczytać. A tu, wręcz przeciwnie – chodzi o czytelność tego przekazu! Chodzi o przekazanie informacji! O to, żeby po pewnym czasie, to wizualne podsumowanie treści, jak za pstryknięciem palca, przypomniało Ci, o czym była mowa na wydarzeniu xyz. Żeby stanowiło ciekawą i po pewnym czasie zachęcającą do powrotu alternatywę, do tworzonych np. na kolanie linearnych notatek. I jeżeli ktoś podchodzi i cała jego refleksja na temat np. mojej 8-godzinnej pracy, skłania się do powiedzonka „pięknie”, to mnie wewnętrznie szlag trafia. Serio.

 

I żeby nie było, są też komplementy, które uwielbiam <3 :
  • „podziwiam Twoją umiejętność wyciągania tej esencji”,
  • „niesamowite, jak Ty to robisz, że notujesz, słuchasz i nie gubisz treści?”,
  • „ile skupienia, uwagi i wysiłku wymaga Twoja praca”,
i ten z kategorii najcenniejszy, kiedy podchodzi do Ciebie prelegent i mówi: – „To jest dokładnie to, co chciałem przekazać w swoim wystąpieniu”.

 

I już na koniec. Ja naprawdę rozumiem, że mogą Ci się podobać moje rysunki (zwłaszcza, jeśli widzisz proces ich powstawania, a o swoich masz nie najlepszą opinię). Przyjmę to, co o nich powiesz. I jednocześnie mam prośbę. Następnym razem spójrz proszę na moją pracę nie pod kątem estetycznym, a pod kątem użytecznym. Sprawdź, ile z tego rozumiesz, co Ci ułatwia odtworzenie treści, a co przeszkadza. Sprawdź, czy ten rodzaj podsumowania w ogóle do Ciebie trafia. I powiedz mi o tym. Nawet jeśli to nie będzie komplement. To będzie dla mnie o wiele cenniejsza informacja zwrotna, niż hasło „pięknie to narysowałaś”. Serio. To jak, umowa?

 

Wszystkiego rysunkowego!
Jadźka